Jak zmotywować się do biegania?

Girl runningO dobrodziejstwach biegania czyli najpopularniejszego i najbardziej naturalnego sportu aerobowego ludzkości wiele napisano już dobrego. Darujmy sobie jednak wyliczanie zalet bo, jak sądzę, nie dlatego tu jesteś. Prawdziwym wyzwaniem jest uczynienie z biegania długoterminowego, zdrowego nawyku – takiego jak każdy inny. Oprócz różnych czynników, które rządzą nawykami, tutaj niezwykle ważna jest motywacja. Dla każdego ta motywacja do biegania będzie inna.

Gdy zaczynałem biegać próbowałem znaleźć jakieś skuteczne porady żeby się zmotywować. Niestety sprowadzały się one często do truizmów w stylu “myśl o długoterminowym efekcie dla zdrowia”, albo “wyznacz sobie cel – np. przebiegnięcie półmaratonu”. I co z tego, że będę mógł się pochwalić, że przebiegłem półmaraton? 

Najważniejszym odkryciem w moich próbach biegania był prosty fakt, opisany już w niejednej książce, a mianowicie to, że najczęściej przedkładamy natychmiastową nagrodę nad długoterminowy efekt (natychmiastowa nagroda to np. leżenie na kanapie zamiast biegania). Dlatego na własny użytek opracowałem kilka motywatorów, które działają “tu i teraz”, są związane z bieganiem i dają natychmiastową nagrodę. Sprawdź – może moje 4 sposoby zadziałają również na ciebie.

  1. Słuchanie audiobooków – to coś, co motywuje mnie najczęściej. Najczęściej słucham łatwych, prostych i przyjemnych poradników lifehackingowych albo dotyczących tematyki samorozwoju. Drugi najczęściej wybierany gatunek to powieści – fantasy lub kryminał. Zanim zacznę biegać dość długo wybieram konkretną pozycję do słuchania bo czasami to od niej zależy czy wyzwalacz chęci wyjścia z domu będzie wystarczający. Dlaczego słucham audiobooków? – dlatego, że pozwalają mi odwrócić uwagę od samego biegu (który, nie ukrywajmy, prędzej czy później stanie się męczący i człowiek chce wracać do domu). Jeśli tak jak ja należysz do osób o wzorcu “wzrok-ruch-słuch”, gdzie słuch jest zmysłem wykorzystywanym nieświadomie, tak jak ja będziesz podatny na trick odwrócenia uwagi przy pomocy czegoś do słuchania przy wykonywaniu czynności związanej z ruchem (dotyczy to nie tylko biegania, ale też np. prowadzenia samochodu itd.).
  2. Czas dla mnie. Mój czas. “Spędź trochę czasu w samotności każdego dnia” – mówi Dalajlama. Bycie sam na sam ze swoimi myślami bywa niezwykle inspirujące. Dodatkowo rytm biegu naturalnie uporządkowuje myśli, uspokaja po ciężkim dniu i pozwala odpocząć psychicznie. Miasto, technologia, multiscreening, codzienny szum informacyjny, zamieszanie w pracy, zamieszanie w domu – na te rzeczy nie ma lepszego lekarstwa niż półgodzinny bieg.
  3. Muzyka. Motywuje mnie podwójnie. Z jednej strony to motywacja do wyjścia. Dzięki temu, że gdy jestem sam, mogę głośno posłuchać mojej ulubionej muzyki i “zanurzyć się” w nią. Z drugiej strony muzyka może być motywacją podczas samego biegu. Wystarczy uruchomić jedną z gotowych playlist na Spotify, np. wpisać w wyszukiwarce “workout” lub “jogging” i już mamy gotowy program treningu. Do wyboru od spokojnego biegu po tzw. trening interwałowy, ze spokojną muzyką do regeneracji, na zmianę z szybką, energiczną muzyką do silniejszego wysiłku.Są też bardziej zaawansowane patenty związane z muzyką, które przez GPS w smartfonie albo opasce na rękę oceniają moment, w którym podczas biegu potrzebujemy dodatkowej motywacji (czyli prawie czołgamy się z wyplutymi płucami). Możemy wtedy dousznie zaaplikować sobie dodatkowy zastrzyk energii w postaci swojej “Power Song” – na Spotify jest nawet lista Nike+ Power Songs – polecam.
  4. Myśl o odświeżającym efekcie jednego biegu. Nie o tym, że będę zdrowy na starość. To dla mnie efekt uboczny. Co daje mi jeden bieg? Poczucie energii, elastyczności, fajne zmęczenie całego ciała. Jednym słowem – endorfiny! Gdy już po powrocie do domu będziesz brać łyk wody, staraj się zapamiętać to cudowne uczucie krwi krążącej w skroniach. Uczucie witalności. Następnym razem będzie łatwiej zacząć.

Tyle o motywacji, która jest jednym z pierwszych kroków do wyrobienia sobie regularności w bieganiu

Ikona Running zaprojektowana przez Michael Scott Fischer z Noun Project