3 sposoby na to jak przestać mysleć o pracy po pracy

O tym, czym jest dla mnie osiągnięcie stanu równowagi zyciowej (tzw. life-balance, które niektórzy błędnie nazywają work-life balance), pisałem już w poprzednim wpisie.

Obie sfery – pracy i czasu prywatnego, leżą niedaleko siebie. Kiedyś myślałem, że stan równowagi to trochę stan takiego gradientu. Że płynnie można przechodzić w strefę domu i wieczoru ze strefy zawodowej i że nasycenie jednego koloru stopniowo przechodzi w drugi.

Nic bardziej mylnego.

Mózg niestety tak nie funkcjonuje. Nie da się jednocześnie wyciszać jednych myśli i w tle rozpoczynać innych. Mózg jest jednodzielny. Multitasking nie istnieje. Mózg może myśleć albo o jednym, albo o drugim. Jeśli myślimy trochę o tym i trochę o tym to ani nie pracujemy, ani nie odpoczywamy.

Co to znaczy dla zwykłego, pracującego człowieka, który chciałby odetchnąć i normalnie przełączyć się z jednego trybu na drugi, a nijak mu nie idzie? To, że jeśli samemu, świadomie nie umie się przełączyć się to powinien wyrobić sobie mechaniczne nawyki. Polecam zresztą post z infografiką o tym jak działają nawyki.  

A oto moje trzy uniwersalne sposoby na przełączanie się z trybu praca w tryb dom i odwrotnie. Są to sposoby dla ludzi pracujących na zasadzie oddzielnego miejsca pracy i mieszkania. Czyli freelancerzy raczej odpadają.

  1. Gwiezdne wrota. Na swojej drodze z pracy do domu znajdź miejsce, które samo będzie wyzwalaczem innego stanu. Dla mnie jest to dość naturalne bo podróżuję metrem. Sam “akt” wejścia do metra i zostawienia pracy za sobą oraz wyjścia z niego, z podziemi kilka stacji dalej jest iście symboliczny. Dla podróżujących komunikacją naziemną przytoczę metodę, którą kiedyś zasłyszałem, a którą opracowała dla siebie pewna pani, która jeździ do pracy samochodem. Otóż codziennie jadąc do pracy i z powrotem mija po drodze wielki, niebieski transformator linii wysokiego napięcia. A ponieważ nie sposób go nie zauważyć to stanowi on dla niej wyzwalacz przejścia ze stanu umysłowego “praca” na stan “dom”. Parę pierwszych razy postanowiła sobie, że w momecie gdy go mija to choćby nie wiem co, przestaje myśleć o niedokończonych raportach i prezentacjach, a zaczyna myśleć o tym w jaki sposób spędzi wieczór. Po paru razach nawyk się utrwalił do tego stopnia, że teraz mijając transformator podświadomie przełącza się z jednego myślenia na drugie.
  2. Odwrócenie uwagi. Ponieważ mózgu nie da się wyłączyć, najlepszym sposobem na to żeby przestać o danej rzeczy myśleć to go przechytrzyć i odwrócić mu uwagę. Dla mnie najlepszym sposobem na odwrócenie uwagi i jednocześnie krótki relaks między pracą, a domem i odwrotnie, jest czytanie. Czytanie ściśle określonych pozycji. W żadnym wypadku literatury tzw. branżowej, związanej z pracą. Czytam książki, które zabierają mnie w zupełnie inną czasoprzestrzeń, niekojarzącą się ani z domem, ani z pracą. Pozycje zupełnie pozbawione rozmyślań filozoficznych, zabierające w naturalną podróż, ba – czasami naiwne. Przez ostatnie dwa lata w podróży  z domu do pracy i z powrotem przerabiałem: , wszystkie wydane książki z serii Gra o tron, serię Dziewczyna z tatuażem, serię Zwiadowcy, Narrenturm Andrzeja Sapkowskiego (pewnie przerobiłbym i całą serię i Wiedźminie gdybym jej nie czytał dawno temu), książki Stanisława Lema, a obecnie serię Opowieści z Meekhańskiego pogranicza. Kiedy nie mogę zagłębić się w książkę lub czytnik i jadę samochodem, słucham audiobooków. Najlepsze to tzw. superpordukcje, których słuchanie jest wciągające na tyle, że można zapomnieć o Bożym świecie. Także o pracy.
  3. Wysiłek fizyczny. Czyli powrót z pracy do domu przy pomocy swoich mięśni albo trening tuż po. Latem jeżdżę do pracy rowerem lub na deskorolce. Albo przynajmniej część tej drogi staram się przebyć regularnym, szybkim marszem. Umysł jest skupiony na regularności kroków, pedałowania, odpychania się. W naturalny sposób koncentruje się na tym żeby utrzymywać tempo, zwolnić albo zahamować żeby nie rozpłaszczyć się na płocie. Podczas takiego wysiłku myśli w naturalny sposób porządkują się, nie wspominając o wielu innych dobroczynnych efektach wysiłku.

Tak jak wspominałem są to sposoby dla tzw. pracujących regularnie.

O tym co zrobić żeby przejść z jednego stanu w drugi jeśli jako freelancer pracujesz z domu, opiszę w następnym poście.

Ikona Switch zaprojektowana przez Joe Harrison z Noun Project